Czas na branżę utrzymania czystości – Marcin Pniewski

267

„Czas na branżę utrzymania czystości” to cykl wywiadów z osobami związanymi ze świadczeniem usług sprzątających, dystrybutorami środków czystości i sprzętu oraz producentami działającymi zarówno na polskim jak i zagranicznym rynku. Prawdziwe historie, subiektywne opinie i uwagi będą prawdziwą skarbnicą wiedzy.

Dziś rozmawiamy z Marcinem Pniewskim właścicielem firmy sprzątającej Tanie Pranie.

Zapraszamy do lektury!

Marcin Pniewski – właściciel firmy sprzątającej Tanie Pranie

Rozpoczynaliście działalność w 2006 roku jak wyglądała wtedy branża? Wiodło się lepiej niż obecnie?

Trudno odpowiedzieć rzetelnie na to pytanie, ponieważ koncepcja na działalność w tamtym okresie polegać miała wyłącznie na prowadzeniu wypożyczalni urządzeń czyszczących oraz świadczeniu drobnych usług z zakresu pralnictwa. Firma była drugim źródłem dochodu i przez długi czas jej rozwój determinował brak czasu.

Miałem ambitne plany związane ze swoim rozwojem: równolegle studiowałem na dwóch różnych uczelniach, pracowałem na etacie, często pracując po kilkanaście godzin, prowadziłem firmę… a w wolnym czasie brałem udział w szkoleniach.

Mnogość tych wszystkich aktywności uniemożliwiała rozwój firmy, która zawsze spadała gdzieś na dalszy tor. Po prawie 8 latach pracy w korporacji, gdzie w ostatnim czasie obejmowałem stanowisko kierownicze-podjąłem decyzję, by w pełni skupić się na prowadzeniu działalności.. i tak od sierpnia 2019 r. w pełni poświęcam się działalności związanej z usługami sprzątającymi.

Odpowiadając na pytanie, czy wiodło się lepiej? Z pełnym przekonaniem odpowiem-nie. Jest to powiązane bezpośrednio z rozwojem działalności, poszerzaniu usług, inwestycjach w nowe maszyny, zdobywaniem kontaktów… a co za tym idzie-większą ilością pracy. Cały czas staram się poszerzać park maszynowy, mimo tego, iż w danym momencie taka ilość wydawać się może nadmierna… ale lubię mieć dużo „zabawek”i być gotowym na wszystko.

Z każdym rokiem inwestowałem w coraz to wydajniejsze maszyny, zdobywałem wiedzę teoretyczną i praktyczną pozwalającą na szybsze i dokładniejsze wykonywanie powierzonych zadań. To wszystko przekłada się na stabilniejszą sytuację finansową pozwalając na silniejszy rozwój… i powiedzenie, że teraz wiedzie się lepiej 🙂

Jak wyglądały Wasze początki w świadczeniu profesjonalnych usług sprzątających?

Nie będę Ci opowiadał o wyjątkowej historii, jak prowadzenie działalności było banalnie proste, a żadne zlecenie nie sprawiało nam problemów. Początki nigdy nie są łatwe. Jednak zawsze byłem zdeterminowany, by osiągnąć sukces.

Zdarzyło się parę nieudanych zleceń np. źle skalkulowanych, ze względu na brak doświadczenia, gdzie w ostatecznym rozrachunku trzeba było dopłacać do interesu. Problemy z płatnościami przy większych zleceniach i trudność w egzekwowaniu należności spędzały sen z powiek, Jednak z każdego doświadczenia wyciągaliśmy wnioski, tak by nie popełniać podobnych błędów w przyszłości.

Większość wiedzy z zakresu pralnictwa wyszukiwałem na stronach internetowych w UK i USA, gdzie rynek był i jest bardziej rozwinięty niż w Polsce. Tam też poznałem podstawy, z zakresu doboru pH, rozpoznawania materiałów, doboru maszyn, chemii.

Pierwszym zakupionym odkurzaczem piorącym był oczywiście powszechnie znany Karcher Puzzi 100. Pomimo posiadanej już wiedzy na temat maszyn zdecydowałem się na zakup tego modelu ze względu na niski budżet, a używane egzemplarze można było dostać w naprawdę dobrych cenach… poza tym długofalowo tego typu sprzęt miał zasilać dodatkowo naszą wypożyczalnię.

Przyszedł okres letni, nie mieliśmy żadnej konkurencji w okolicy, a popyt na wynajem był całkiem niezły. Więc kupiłem dodatkowo 8 takich odkurzaczy z rynku wtórnego w korzystnym pakiecie. Niestety w tamtym okresie poza umową najmu i symboliczną kaucją nie zabezpieczało mnie żadne ubezpieczenie i po 2 kradzieżach, ciągnących się w nieskończoność sprawach sądowych, biznes okazał się mało rentowny.

Po tych niemiłych doświadczeniach zacząłem współpracę z firmą windykacyjną, która nie odzyskała należności ze względu na brak ruchomości, wpływów osób, które nadal nie zwracały sprzętów.

Podsumowując: utraciłem 2 sprzęty, dodatkowo trzeba było zapłacić firmie windykacyjnej, komornikowi, ponieść opłaty sądowe.. I przede wszystkim stracić sporo czasu i nerwów.
Mądrzejszy o doświadczenie wykupiłem polisę ubezpieczeniową, jednak kolejne lata w wypożyczalni były bardzo słabe.

Wynikało to z bardzo dużej konkurencji osób, które mogły zaproponować klientowi niższą stawkę, ze względu na niższe koszty własne (osoby prywatne, bez zarejestrowanej działalności). Po podliczeniu rentowności tego biznesu, padła decyzja o wyprzedaniu znacznej ilości sprzętów.

Natomiast jeśli chodzi o część usługową to przez wszystkie lata kupowałem różne sprzęty… było ich naprawdę wiele. Puzziego zastąpiłem Santoemmą, kolejny był Prochem Galaxy z przepływową grzałką, następnie kupiłem gdzieś pod Berlinem stary odkurzacz dwu turbinowy z pompą 120 psi. Firma się rozwijała, celowałem w duże powierzchnie i trzeba było kupić kolejny duży ekstraktor. Trafiła się okazja zakupu używanej maszyny Karcher Puzzi 400 E z grzaniem wody w zbiorniku.

Wpadło kilka ciekawych zleceń, chciałem być przygotowany na bardzo duże powierzchnie-wybór padł na wielki ekstraktor Tersus Dual o mocy 1200 psi. Maszyna wydawała się naprawdę świetną, ze względu na przepływową grzałkę , automatyczne uzupełnianie wody i wyrzut brudnej wody… jednak miała kilka minusów:
– waga 95 kg oraz konstrukcja pozioma co uniemożliwiało jej wniesienie w przypadku braku windy
– posiadała jedną turbinę ssącą 7,2″ , co generowało słabe podciśnienie.

Patrząc poprzez pryzmat siły ssania wcześniej zakupionego dwu turbinowego odkurzacza pozostawał niedosyt. Pamiętam, że maszynę sprzedawałem z ogromną stratą finansową, jednak zbyt na tego typu maszyny jest dość mały i trzeba było się z tym pogodzić.

W międzyczasie kupowałem i sprzedawałem kilka automatów do czyszczenia wykładzin: Karcher Prex, Prochem Polaris oraz Taski Aquamat 45.
Niestety efekty z wykorzystaniem tych maszyn nie były dla mnie zadowalające.

Cały czas próbowałem także zakupić sprzęty w Anglii u kilku producentów, jednak żaden z nich nie chciał wysyłać paczek do PL.
Ostatecznie kupiłem używanego Ashbsys Enforcera i Mytee Speedstera ze wbudowanymi grzałkami w zbiornik + podgrzewacz przepływowy, z których jestem bardzo zadowolony i pracuję do dziś.
Sporo czasu poświęciłem na testowanie i dobieranie najlepszego sprzętu dla moich prac. Ale dzięki temu mam porównanie wielu maszyn i realnie oceniam ich wady i zalety, nie tylko poprzez pryzmat specyfikacji czy rekomendacji sprzedawcy.

Jak widzisz, bywało raz lepiej, raz gorzej… ale chyba tak jest w każdej działalności, bez względu na branżę.
Uważam, że zawsze trzeba szukać rozwiązania problemów, a nie skupiać się na samym problemie oraz mieć w głowie plan, który drobnymi kroczkami konsekwentnie się realizuje.

Jako praktycy, jakie możecie przekazać rady dla początkujących osób w branży czystości? Czego należy się wystrzegać, do czego dążyć?

Nie uważam siebie za jakiś autorytet, by udzielać komuś rad i mówić jaką drogą powinien podążać, bo to indywidualne decyzje… ale spróbuję.

Przede wszystkim szanujcie siebie i swój czas!
Może to wydawać się trywialne, ale od lat obserwuje pewien schemat.
Ktoś otwiera działalność i stosuje politykę walki na ceny. Po zbadaniu rynku ustawiają najniższe ceny w okolicy. Owszem, niektórzy mają sporo pracy, jednak w którymś momencie tej walki cenowej okazuje się, że pracują bardzo dużo, a zarabiają relatywnie mało. Firma nie rozwija się, bo przecież nie ma funduszy na inwestycje w szkolenia, maszyny, marketing i ostatecznie część takich firm upada w niedalekiej przyszłości.

Szkolenia!
Przed rozpoczęciem działalności zadbajcie o minimum wiedzy niezbędnej do realizacji zadań, za które będziecie otrzymywać wynagrodzenie. Prawda jest taka, że doświadczenie będziecie zdobywać, ucząc się u klientów-ten proces trwa latami. Jednak by nie narobić sobie problemów zadbajcie o niezbędne minimum wiedzy!

Specjalizacja?
Wbrew pozorom branża czystości jest bardzo wymagająca. Pomimo swojego doświadczenia nadal sporo się uczę. Wybrałem bezpieczną ścieżkę stopniowego poszerzania zakresu usług. Gdy opanowałem pranie tapicerek/wykładzin, zacząłem uczyć się zasad czyszczenia posadzek twardych i tak dalej zagłębiać kolejne obszary związane z kompleksowym sprzątaniem.
Wydaje mi się to bezpieczniejszą drogą dla osób rozpoczynających swoją przygodę ze sprzątaniem, niż oferowanie kompleksowych usług, o których nie ma się pojęcia.

Dofinansowanie.
Osobiście nie korzystałem z żadnej formy dofinansowania, jednak uważam, że warto pochylić się nad tym tematem podczas otwierania działalności.

Co sądzisz o dostępności wiedzy i szkoleń w branży czystości. Czy jest ona na odpowiednim poziomie?

Uważam, że dostępność do wiedzy jest aktualnie dobra. Tak jak wspomniałem wcześniej, gdy zaczynałem na polskich stronach trudno było znaleźć coś sensownego, dlatego zdobywałem wiedzę z takich miejsc jak np. Truck Mount Forums. Obecnie sporą ilość informacji można pozyskać dzięki grupie „rozwijam moją firmę sprzątającą”, jest tam wiele pomocnych osób z dużym stażem, które chętnie wymieniają się swoimi doświadczeniami.

Szkoleń trochę jest w różnych lokalizacjach. Niezależnie od branży zdarzało mi się jeździć w różne miejsca w kraju po 300 km czy 500 km, ale wydaje mi się, że warto. Lubię brać udział w podobnych tematycznie szkoleniach w różnych firmach, ponieważ każdy ma inne doświadczenia i z każdego można wyciągnąć coś innego.

Jakie plany na najbliższe lata? Jak widziałbyś swoją firmę za 5 lat?

I tu chyba mogę uchylić rąbka tajemnicy 🙂 Wraz z początkiem przyszłego roku planuję przygotowania do uruchomienia szkoleń z zakresu pralnictwa.
Planowane są szkolenia w 2 lokalizacjach. Czeka mnie sporo pracy jednak myślę, że będzie to ciekawe doświadczenie zarówno dla mnie, jak i osób które zdecydują się brać w nich udział… zwłaszcza że łączę siły z doświadczonym szkoleniowcem.

Ponadto będę starać się rozwijać obszary, które jeszcze są mi obce, takie jak np. krystalizacja posadzek.

Jak widzę swoją firmę za 5 lat?

Z jednej strony chciałbym wyszkolić w pełni autonomiczny zespół i skupić się na pozyskiwaniu kontraktów, kontaktach z klientami. Jednak z drugiej strony uwielbiam tę pracę, od strony fizycznej… co trudno będzie pogodzić, przy rozwijającej się firmie.

Od samego początku stawiałem na zrównoważony rozwój, drobnymi krokami poszerzając swoją ofertę. W kolejnych latach chciałbym obsługiwać kompleksowo obiekty, co wymaga jeszcze ode mnie sporo pracy i kolejnych inwestycji.


Jeżeli podobał Ci się artykuł i chcesz być na bieżąco informowany o nowościach w serwisie informacyjnym Branży Czystości, zapisz się do naszego Newslettera TUTAJ!

Reklama