Czas na branżę utrzymania czystości – Urszula Adamska

498

„Czas na branżę utrzymania czystości” to cykl wywiadów z osobami związanymi ze świadczeniem usług sprzątających, dystrybutorami środków czystości i sprzętu oraz producentami działającymi zarówno na polskim jak i zagranicznym rynku. Prawdziwe historie, subiektywne opinie i uwagi będą prawdziwą skarbnicą wiedzy.

Dziś rozmawiamy z Urszulą Adamską – właściciel firmy Cleaning Services For You. Zapraszamy do lektury!

branżę utrzymania czystości
Urszula Adamska: Jestem osobą pedantyczną i zorganizowaną z zamiłowaniem wykonującą swoją pracę od wielu lat, cechuje mnie uczciwość, komunikatywność, precyzja i pedantyczność. Z natury jestem estetką i w każdej dziedzinie swojej pracy doszukuję się perfekcjonizmu. Wychodzę poza ramy codziennego sprzątania i obsługuję klientów tylko i wyłącznie w standardzie premium. Jakość moich usług jest doceniana przez klientów, z którymi współpracuje od wielu lat, jak i przez nowych. Chcę zapoczątkować na polskim rynku ROYAL STANDARD. Sprzątaniem zaczęłam się zajmować ok. 13 lat temu, ponieważ chciałam dorobić do pensji jednak przez wiele późniejszych lat była to praca nadal okazjonalna, dopiero od 6 lat zajmuję się tym zawodowo.

 

Redakcja: Chyba nie jest łatwo prowadzić własną działalność
gospodarczą w branży utrzymania czystości?

Urszula Adamska: Niestety nie jest łatwo prowadzić firmę sprzątającą ani utrzymać się na rynku. Pierwsza kwestia dotyczy konkurencji, która zaniża stawki za usługi będące często nie do przebicia bądź wyróżnia się znacznie ze względu na wyszukany sprzęt, który dla wielu jest nieosiągalny. Druga dotyczy niewykwalifikowanego personelu, który cały czas się zmienia, ponieważ albo pracuje za małe stawki w porównaniu do wykonywanej pracy, albo z braku umiejętności nie jest w stanie właściwie wykonać zlecenia.

Spora liczba klientów decyduje się na niskie stawki oferowane przez firmy sprzątające bądź to przez osoby pracujące w szarej strefie wierząc w to, że mogą wymagać więcej za małe pieniądze i w niektórych przypadkach się to sprawdza. Rzadko jednak cena za usługę idzie w parze z jakością.
Inna kwestia to przepisy hamujące rozwój mikro i małych firm.

Opłaty w pierwszych dwóch latach może nie są ogromne jednak biorąc pod uwagę tylko te dwa lata nie jest to wiele czasu na właściwe rozwinięcie firmy sprzątającej, ponieważ jest ogromna konkurencja, wygórowane ceny za odpowiedni sprzęt, oraz opłaty dotyczące zatrudnienia personelu. W efekcie pracujemy nie po to by coś zarobić, tylko po to by zarobić i od razu oddać pieniądze gdzie wysiłek i całe zamieszanie wokół tego przedsięwzięcia w żaden sposób nie odzwierciedlają uzyskanych dochodów.

Co Pani sądzi o zmianach w przepisach dla przedsiębiorców tzw.
Konstytucja Biznesu? Jak może się to przełożyć na rynek usług
sprzątających?

Co do zmiany przepisów, to uważam ,że nie ma czegoś czego nie można ulepszyć.
Oczywiście dobrze, że część przepisów zmieniła się na korzyść jak np. pierwsze 6 miesięcy bez opłat i przymusowej rejestracji w urzędzie. Praca bez konieczności rejestracji firmy to bardzo dobre rozwiązanie dla wszystkich firm, które przechodzą w tej chwili ciężki okres.

Warto byłoby jednak pomyśleć o osobach pracujących nadal w szarej strefie nieprzekraczających połowy minimalnej pensji, ponieważ nadal nie mają żadnych perspektyw na rozwój czy uczciwą pracę. Chodzi mi o możliwość ubezpieczenia zdrowotnego, kredytu czy możliwości kupienia czegoś na raty. Oczywiście na wszystko można sobie odłożyć lub poprosić kogoś bliskiego by nas ubezpieczył – jednak sama ta osoba nadal nie ma żadnych biurowych możliwości.

Mimo, że w wielu branżach są osoby pracujące na czarno nadal słysząc taką informację mamy obawę ,że robimy coś złego bo jest to nielegalne. Poradniki pisane w sposób prosty i zrozumiały dla osób dopiero co zaczynających prowadzić własne działalności jest rewelacyjnym rozwiązaniem. Dzięki temu będzie można samemu radzić sobie nie bojąc się o złe zrozumienie przepisów.

Jaka była Pani najtrudniejsza usługa do wykonania lub może
bardzo wymagający Klient?

Długo myślałam jak odpowiedzieć na to pytanie i szczerze muszę przyznać ,że nie spotkałam się jeszcze z takim wyzwaniem, z którym bym sobie nie poradziła . Oczywiście było kilka cięższych zleceń tj. domy i mieszkania po remoncie, czy nieestetyczne i zabrudzone wnętrza od kilku lat bez gruntownego czyszczenia – z każdym sobie poradziłam. Potrzebowałam po prostu na to więcej czasu i energii, oraz odpowiednich środków czystości.

Uważam, że problem zaczyna tworzyć się w głowie, a gdy mamy odpowiednie nastawienie do wykonywanej przez siebie pracy problem znika. Często spotykam się z określeniem, że nie można lubić tej pracy tak na poważnie, no bo jak można lubić sprzątać i to jeszcze po kimś? Natomiast ja naprawdę bardzo lubię swoją pracę, uwielbiam porządek i estetykę, jak ładnie pachnie świeżością ,jak jest wszystko na swoim miejscu idealnie poukładane, do tego jestem pedantką i jak się za coś biorę to od A do Z aż będzie lśnić.

Moje standardy zachowane są na wysokim poziomie, dlatego tym bardziej lubię wyzwania, bo wtedy najbardziej widoczny jest efekt mojej pracy. Wnętrza z nowym wyposażeniem też stanowią wyzwanie, ponieważ na wszystko trzeba uważać dwa razy bardziej by nie zniszczyć czyszczonej powierzchni. Najważniejsze dla mnie jest zadowolenie klienta i ogromna satysfakcja z efektu WOW po zakończeniu pracy – pieniądze to efekt uboczny :). Uważam ,że ogólnie sytuacji nie da się zmienić i w takich przypadkach albo akceptuje się takie zjawisko, albo nie.

Jeżeli chodzi o wymagających klientów, to tak zdarzały mi się sytuacje, w których musiałam sprostać ich oczekiwaniom, jednak problemem nigdy nie było samo wykonanie zlecenia lecz forma przekazu i konfrontacji ze strony klienta .W niezręcznych sytuacjach bardzo ważne dla mnie jest pozytywne nastawienie i umiejętności interpersonalne, które nigdy mnie nie zawiodły, wręcz pomagały zażegnać najbardziej stresujące sytuacje.

Pracując w tej branży należy założyć sobie, że nie będzie to łatwe zadanie, gdyż każdy ma inny charakter  i inne wychowanie, inne oczekiwania względem uzyskania odpowiedniego efektu pracy,  nie powinno nas to jednak zniechęcać. Dzięki takiej pracy możemy poznać różnorodne osobowości i mimowolnie sporo się nauczyć.

Co można zmienić w branży utrzymania czystości? Co jest w niej najbardziej irytującego?

W mojej pracy irytują mnie dwie rzeczy:

Pierwsza sprawa, to osoby wykonujące usługę sprzątania niezależnie czy za dużą, czy małą stawkę, ale psujące opinię ogółu. Mam tu na myśli osoby, które przysłowiowo mają lepkie ręce i bezkarnie przywłaszczają sobie cudze mienie do momentu, gdy ktoś ich wreszcie złapie.  Oraz osoby, które wykonując usługę czekają tylko na moment, aż odbiorą wynagrodzenie, bo nie zależy im na tym by wykonać ją dokładnie i starannie. Oczywiście rozumiem ,że nie wszyscy muszą kochać czy lubić sprzątanie, ale jeżeli już ktoś sprząta i dostaje za to wynagrodzenie to uważam, że powinien wykonywać to rzetelnie i z najwyższą starannością. Przecież temu który zleca nam taki rodzaj pracy zależy na tym najbardziej.

Druga sprawa to, że mentalność osób zlecających wykonanie usług porządkowych pozostawia wiele do życzenia. Można spotkać się z poniżaniem i wykorzystywaniem przez osoby zlecające porządki, czyli np. praca za grosze, a obowiązków do wykonania bardzo dużo i do tego niewielki wymiar czasu pracy, przy tym traktując drugą osobę jak swoją własność i nie okazując jej odpowiedniego szacunku. Przecież jest to ciężka i brudna praca. Człowiekowi niezależnie już od tego jaką pracę by wykonywał i za jakie wynagrodzenie należy się szacunek.

Oczywiście nie jest to reguła. Są osoby, które wykonując zlecenie pracują rzetelnie i uczciwie, oraz zleceniodawcy, którzy traktują nas jak rodzinę.
Jednakże, zarówno jedni, jak i drudzy są jak perły w morzu, dzięki temu mamy możliwość satysfakcji jeżeli trafimy właśnie na takie osoby.
Uważam ,że ogólnie sytuacji nie da się zmienić i w takich przypadkach albo akceptuje się sytuację, albo nie.

To co można by zmienić, to przepisy dla osób sprzątających, które pracują w tzw. Szarej strefie, aby mogły czuć się bardziej bezpieczne wykonując zlecenie w domach i mieszkaniach prywatnych, gdyż są zostawione same sobie w sytuacji molestowania czy gwałtu. W myśl przepisów nie powinny tam być, bo nie mają żadnej umowy z klientem i oficjalnej pracy w danym miejscu. W razie nieprzyjemnej sytuacji nie mają żadnych dowodów na potwierdzenie zajścia, bo każdy się wyprze, a im nikt nie uwierzy.

Czy dostępność profesjonalnych środków czystości i sprzętu
jest wystarczająca? Czy może brak jest odpowiednich szkoleń i
materiałów z ich zastosowania?

Branża czystości wciąż rozkwita. Można się spodziewać zapewne w niedługim czasie kolejnych wynalazków ułatwiających pracę i spełniających oczekiwania klientów, i nasze.
Uważam, że ważnym krokiem w stronę ulepszenia branży czystości jest etap właściwego przeszkolenia personelu z obsługi sprzętów czyszczących, jak również należałoby wprowadzić szkolenia dla osób chcących wykonywać prace porządkowe w odpowiednim standardzie. Z drugiej strony spotkałam się z opiniami gdy po wykonaniu usługi klient nie był zadowolony z jakości wykonanej pracy przez osobę sprzątającą .

Dziękujemy za rozmowę!

Jeżeli masz pytania lub uwagi napisz do nas pod adres: kontakt@branzaczystosci.pl

Reklama