Sprzątanie miejsc publicznych – duży problem polskich miast

1810

W Polsce sprzedaje się średnio rocznie 30-50 małych, nowoczesnych maszyn do czyszczenia przestrzeni publicznych takich jak place, skwery czy deptaki. W sąsiednich Czechach… nawet dziesięciokrotnie więcej – wynika z szacunków Nilfisk Polska.

A to stawia nas w ogonie Europy pod względem umaszynowienia sprzątania w miejscach publicznych. – Mamy spore problemy z utrzymaniem czystości w miejscach publicznych – nie ma wątpliwości Damian Kozłowski, ekspert Nilfisk, producenta profesjonalnych urządzeń czyszczących. – To przeszkody o charakterze systemowym. Przy tworzeniu przetargu na renowację reprezentacyjnego placu albo skweru nikt nie myśli o tym, że trzeba ten plac później posprzątać. Pieniędzy wystarcza na efektowne i ładne inwestycje, ale już nie na ich utrzymanie – zauważa Damian Kozłowski.

Zobacz także: Środki dezynfekujące coraz mniej skuteczne w walce z bakteriami

A to całkiem istotna pozycja w budżecie samorządu. Ekspert przypomina, że im droższy materiał, który został użyty przy inwestycji, tym więcej wysiłku trzeba włożyć w jego czyszczenie. – Na przykład marmur jest dość miękki i trzeba uważać, aby podczas sprzątania nie zniszczyć jego nawierzchni. Dlatego najlepiej stosować sprzątanie prewencyjne, to znaczy czyścić na bieżąco, a nie dopiero wtedy, gdy nowoczesny deptak będzie pełen plam po kebabie, lodach i wacie cukrowej – wyjaśnia ekspert firmy Nilfisk.

Rosnąca świadomość na rosnącym rynku

Zdają sobie z tego sprawę nasi południowi sąsiedzi. Czesi zawsze rezerwują pulę pieniędzy, aby inwestycję utrzymać w czystości przez długie lata. Udowadniają to choćby statystyki sprzedaży maszyn czyszczących: na niewielkim czeskim rynku sprzedaje się w ciągu roku 200 – 300 małych automatów do utrzymania czystości terenów zewnętrznych.

Zobacz także: 8 kroków przy czyszczeniu wejść i powierzchni wspólnych

sprzęcie czyszczącym

W opinii Nilfisk, dużo za to zmienia się w przypadku nowoczesnego utrzymania czystości w budynkach użyteczności publicznej. – Tam, gdzie mamy do czynienia z nowoczesną, przemyślaną architekturą, a także drogimi materiałami, takimi jak granit czy marmur, tam administracja już coraz częściej wymaga stosowania bardziej profesjonalnych metod czyszczenia. Problemem wciąż jednak jest utrzymanie czystości w instytucjach takich jak szkoły czy urzędy znajdujących się w starych budynkach, gdzie wciąż nie kładzie się dużego nacisku na sprzątanie z użyciem nowoczesnych technologii, pozostając przy tradycyjnych metodach wiadra i mopa– zauważa Damian Kozłowski.

Zobacz także: Jak wybrać firmę sprzątającą dla restauracji?

Zainteresowanie umaszynowieniem sprzątania szczególnie szybko rośnie w szkołach i na uczelniach wyższych. – Jest jednak jeszcze sporo do zrobienia. Polska to wciąż rosnący rynek – zaznacza ekspert firmy Nilfisk.

Mechaniczne rozwiązania problemu

Jakie możliwości podsuwa nam rynek nowoczesnych maszyn czyszczących? Jeżeli chodzi o wnętrza budynków, Damian Kozłowski wymienia kilka rodzajów sprzętów. – To przede wszystkim mały lub średniej wielkości automat szorująco-zbierający, z powodzeniem stosowany także w innych branżach, na przykład w handlu. Taka maszyna najpierw zamiata podłogę, chwilę później ją myje, a następnie suszy, zapobiegając nieszczęśliwemu poślizgnięciu. I to wszystko odbywa się podczas jednego przejazdu – tłumaczy ekspert.
Automat doskonale sprawdzi się na większości twardych powierzchni wewnętrznych. Oprócz niego przyda się także odkurzacz. Na rynku nie brakuje dziś rozmaitych modeli, przeznaczonych zarówno do czyszczenia na sucho, jak i na mokro.

Zobacz także: Czyszczenie samochodu – podstawowe kroki

A do powierzchni zewnętrznych, takich jak place, boiska czy parkingi, najlepsza będzie dobra zamiatarka. To urządzenie, które sprawnie poradzi sobie z każdym rodzajem pyłów i innych suchych zanieczyszczeń. – W nowoczesnym sprzęcie czyszczącym montuje się dziś systemy znacznie ułatwiające sprzątanie. Np. technologia DustGuard podczas sprzątania rozpyla delikatną mgiełkę. Dzięki takiemu rozwiązaniu, kurz nie unosi się w powietrzu, co jest nie tylko wygodne, ale i bezpieczniejsze dla operatora maszyny – wyjaśnia Damian Kozłowski.

Zobacz także: Niehigieniczni pracownicy serwisu sprzątającego

Do utrzymania czystości w budynkach użyteczności publicznej niezbędna może okazać się również polerka do podłóg polimerowanych. Regularnie jej stosowanie utrzymuje wysoki połysk nawierzchni i zapobiega szybkiemu ścieraniu się polimerów, co zapewnia ich długą żywotność. Bo jak przestrzegają eksperci: niezadbane polimery trzeba wymieniać nawet co miesiąc.

Zobacz także: Jak wybrać firmę sprzątającą dla restauracji?

A jak walczyć ze wspomnianymi plamami po kebabie? W przestrzeni miejskiej, także ze względu na warunki atmosferyczne, należałoby postawić raczej na nieco większe maszyny do całorocznej pracy na zewnątrz. – W branży nazywamy je „urządzeniami outdoorowymi”. To maszyny z zadaszoną kabiną, będące raczej nośnikami akcesoriów. Można do nich podłączyć na przykład zamiatarkę, myjkę, pług albo solarkę – mówi Damian Kozłowski. Takie nowoczesne urządzenia pracują choćby na płycie Rynku Głównego w Krakowie. Z powodzeniem dbają o to, aby przestrzeń placu przez cały rok pozostawała reprezentacyjną.

źródło: nilfisk.pl

 


Jeżeli podobał Ci się artykuł i chcesz być na bieżąco informowany o nowościach w serwisie informacyjnym Branży Czystości, zapisz się do naszego Newslettera TUTAJ!

Reklama