Sprzątanie sklepów: co dzieje się w nocy, gdy sklep śpi

1153

O 22:14 w osiedlowym markecie gaśnie światło nad kasami. Ostatnia klientka wychodzi z mlekiem, kierownik przekręca klucz. Przez najbliższe siedem godzin sklep należy do dwóch osób, których nigdy nie zobaczysz — bo sprzątanie sklepów odbywa się dokładnie wtedy, kiedy Ty śpisz.

Rano wchodzisz po bułki i wszystko jest na swoim miejscu: podłoga nie klei się do butów, lodówka z nabiałem nie pachnie zsiadłym mlekiem, przy kasie nie ma śladów po wczorajszym deszczu. Nie zauważasz tego, ponieważ tak ma być. Ten tekst jest o tym, co musiało się wydarzyć w nocy, żebyś nic nie zauważył — i co z tego wynika, jeśli sam masz sklep albo myślisz o takiej pracy.

Sprzątanie sklepów zaczyna się od pytania: kto?

W małym sklepie odpowiedź jest prosta i zwykle niewygodna: właściciel albo ta sama ekspedientka, która stała przy kasie od 14:00. Marta, która ma butik z odzieżą w galerii, sprząta sama po zamknięciu — 80 metrów, lustra w przymierzalniach, kurz na półkach z dżinsami. Zajmuje jej to 40 minut dziennie, czyli około 17 godzin miesięcznie, które nie są ani sprzedażą, ani odpoczynkiem.

W markecie osiedlowym, takim jak ten Pawła (300 m², 6 dni w tygodniu), sprząta już firma zewnętrzna. Dwie osoby przyjeżdżają po zamknięciu, mają klucz i kod do alarmu, a wychodzą przed dostawą pieczywa o 5:30. Paweł widzi je raz w miesiącu, na fakturze. Natomiast w hipermarkecie sprzątanie sklepów to cała zmiana nocna: kilkanaście osób, maszyny wielkości małego samochodu i harmonogram rozpisany na strefy, bo tysiące metrów posadzki nie da się umyć mopem.

Dlatego kiedy ktoś mówi „sprzątanie sklepu”, może mieć na myśli trzy zupełnie różne światy. Różnią się wszystkim: godziną, sprzętem, ceną i tym, kto ponosi ryzyko, kiedy klient poślizgnie się na mokrej podłodze.

Noc w sklepie godzina po godzinie

22:15 — najpierw to, co się psuje

Wbrew intuicji noc nie zaczyna się od podłogi. Zaczyna się od lodówek i lad chłodniczych, bo to tam bakterie mają najlepsze warunki. Ekipa wyciąga uszczelki, myje półki z nabiałem, sprawdza, czy pod skrzynkami z jogurtami nie stoi kałuża po rozmrożonej dostawie. W sklepie odzieżowym odpowiednikiem lodówki są przymierzalnie: lustra, wieszaki, podłoga, na której ląduje wszystko, co spadło z klientów przez cały dzień.

23:30 — podłoga, czyli 80% czasu

Podłoga w sklepie to nie jest podłoga w domu. Przez dzień przechodzi po niej kilkaset albo kilka tysięcy osób, w deszczu, w zimie z solą na butach. W małym sklepie myje się ją mopem — norma to około 6 minut na 60 m² — natomiast w markecie od 500 m² wjeżdża szorowarka. Maszyna robi tysiąc metrów w 40 minut, ręcznie ta sama powierzchnia zajęłaby 100. Dlatego sprzątanie sklepów wielkopowierzchniowych bez maszyn po prostu się nie spina: ani czasowo, ani finansowo.

Maszyna myjąca posadzkę w sklepie — mycie maszynowe 1000 m² zajmuje ok. 40 minut
Tysiąc metrów w 40 minut. Ręcznie: 100.

Jest jeszcze jeden powód, dla którego podłoga idzie w nocy, a nie rano. Mokra posadzka i klient to najczęstszy powód roszczeń w handlu. Firma sprzątająca ma na to ubezpieczenie OC, sklep, który sprząta sam — zwykle nie.

4:45 — to, czego nie widać

Ostatnia godzina to rzeczy, które zauważysz dopiero, kiedy ich zabraknie: uzupełnione mydło i papier w toalecie dla klientów, wyniesione kartony z zaplecza, przetarte klamki i terminale płatnicze, wycieraczka przy wejściu wytrzepana, a nie tylko przesunięta. O 5:30 przyjeżdża pieczywo, a ekipa zamyka drzwi od środka i wychodzi bocznym wyjściem. Ty za dwie godziny kupisz bułki i niczego nie zauważysz. Tak ma być.

Pięć rzeczy, po których poznasz dobrze sprzątany sklep

Nie musisz być fachowcem, żeby to ocenić. Wystarczy, że następnym razem, kiedy wejdziesz po zakupy, spojrzysz w pięć miejsc, na które nikt nie patrzy.

Narożnik przy regale sklepowym — miejsce, po którym poznasz jakość sprzątania sklepu
Mop dociera do środka alejki. Narożniki mówią prawdę.
  • Narożniki przy regałach. Mop dociera do środka alejki; kurz i drobiny zbierają się tam, gdzie regał styka się z podłogą. Jeśli tam jest czysto, ekipa nie idzie na skróty.
  • Uszczelka lodówki z nabiałem. Otwórz drzwi i spójrz na gumę. Czarne kropki to pleśń, a pleśń to znak, że lodówki myje się „na oko”, nie według harmonogramu.
  • Lustro w przymierzalni albo szyba przy kasie. Smugi w świetle jarzeniówek widać z trzech metrów. Ich brak oznacza, że ktoś myje szkło codziennie, nie raz w tygodniu.
  • Zapach przy wejściu. Dobrze sprzątany sklep nie pachnie ani chemią, ani niczym innym. Intensywny „zapach czystości” to zwykle maskowanie, a nie czystość.
  • Toaleta dla klientów o 17:00. Rano jest czysta zawsze. Prawdziwy test to popołudnie: jeśli jest mydło, papier i sucha podłoga, ktoś tu wraca w ciągu dnia — i to jest sklep, który traktuje sprzątanie poważnie.

Dlaczego to ma znaczenie dla Ciebie jako klienta? Ponieważ te same pięć miejsc mówi, jak sklep traktuje rzeczy, których nie widzisz: daty na półkach, temperaturę w lodówkach, mycie rąk na zapleczu. Sklep, który dba o narożniki, zwykle dba też o resztę.

Masz mały sklep? Sprzątanie sklepów samemu kontra firma

Ile naprawdę kosztuje sprzątanie sklepu

Marta liczy, że sprząta „za darmo”. Tymczasem 17 godzin miesięcznie jej czasu to 17 godzin, w których nie zamawia towaru, nie odpisuje klientkom na Instagramie i nie odpoczywa. Jeśli wyceni własną godzinę na 50 zł, sprzątanie kosztuje ją 850 zł miesięcznie — po prostu nie widać tego na żadnej fakturze.

Paweł z kolei płaci firmie i widzi kwotę, ale nie wie, z czego się bierze. Bierze się z godzin: osiedlowy market 300 m² to zwykle 1,5–2 godziny pracy dziennie (podłoga, lodówki, kasy, zaplecze, toaleta). Przy realnym koszcie roboczogodziny w firmie sprzątającej — około 58 zł przy płacy minimalnej, po składkach, urlopach i kosztach firmy — i uczciwej marży cena za dzień to 100–140 zł, czyli 2 500–3 500 zł miesięcznie przy sześciu dniach w tygodniu. Jeśli ktoś oferuje Pawłowi 1 200 zł, to znaczy, że albo sprząta pół godziny, albo pracownik nie ma umowy. Obie wersje wrócą do Pawła — jako brudny sklep albo jako kontrola.

Sprzątanie jednorazowe — przed otwarciem, po remoncie, przed kontrolą sanepidu — liczy się inaczej: nie za miesiąc, tylko za godziny na miejscu. Butik 80 m² po remoncie to zwykle 6–10 roboczogodzin, bo pył budowlany jest wszędzie, także w rurach wieszaków. Dlatego „ile się płaci za sprzątanie jednorazowe” nie ma jednej odpowiedzi — ma wizję lokalną i wycenę godzin.

Kiedy warto oddać sprzątanie sklepów firmie

Prosta zasada: kiedy Twoja godzina jest warta więcej niż godzina sprzątającego albo kiedy sklep ma powyżej 150 m² i codzienny ruch. Poniżej tego progu zewnętrzna firma często nie chce przyjechać na 40 minut, a jeśli chce, dojazd kosztuje więcej niż praca. Wtedy lepszy jest własny pracownik na kilka godzin tygodniowo albo… dobra organizacja: kolor ścierek, lista czynności na drzwiach zaplecza i mop, który nie ma dziesięciu lat. Jak to ustawić, opisaliśmy w tekście o kolorach ścierek w sprzątaniu.

Jeśli natomiast decydujesz się na firmę, poproś o trzy rzeczy: listę czynności z częstotliwością (nie „sprzątanie sklepu”, tylko co, kiedy, czym), polisę OC i nazwisko osoby, która przyjedzie w nocy. Firma, która nie chce podać trzeciej rzeczy, nie powinna dostać klucza. Więcej takich sygnałów zebraliśmy w tekście o czerwonych flagach przed zleceniem sprzątania.

Praca przy sprzątaniu w sklepie — jak to wygląda naprawdę

Sprzątanie sklepu odzieżowego po zamknięciu — właścicielka butiku myje podłogę w przymierzalni
40 minut dziennie, 17 godzin miesięcznie. Marta nazywa to „za darmo”.

Skoro 642 osoby miesięcznie wpisują „sprzątanie w sklepie”, część z nich szuka pracy, nie usługi. Uczciwie: to praca nocna albo wczesnoporanna, w tempie, z maszyną, której trzeba się nauczyć, i z odpowiedzialnością za cudzy sklep i cudzy alarm. Płaci się zwykle stawkę godzinową od minimalnej w górę; różnica między firmami polega na tym, czy jest umowa, czy są składki i czy ktoś Cię przeszkolił, zanim dał Ci klucz.

Jeśli firma nie ma dla Ciebie listy czynności i nie pokazała, jak działa szorowarka, to sprzątanie sklepów w tej firmie będzie wyglądało tak, jak w zdaniu wyżej o narożnikach. Zapytaj o to na rozmowie — odpowiedź powie Ci o pracodawcy więcej niż ogłoszenie.

Ile kosztuje godzina sprzątania — policz sam

Zarówno Marta, jak i Paweł popełniali ten sam błąd: liczyli sprzątanie „na oko”. Dlatego zrobiliśmy kalkulator wyceny sprzątania — wpisujesz pensję i koszty, a on pokazuje, ile naprawdę kosztuje godzina pracy i poniżej jakiej ceny ktoś dokłada do interesu. Działa w przeglądarce, bez rejestracji. Jeśli prowadzisz sklep, sprawdź nim ofertę, którą masz na stole; jeśli prowadzisz firmę sprzątającą — sprawdź własny cennik.

Ile kosztuje godzina sprzątania — policz sam

Zarówno Marta, jak i Paweł popełniali ten sam błąd: liczyli sprzątanie „na oko”. Dlatego zrobiliśmy kalkulator wyceny sprzątania — wpisujesz pensję i koszty, a on pokazuje, ile naprawdę kosztuje godzina pracy i poniżej jakiej ceny ktoś dokłada do interesu. Działa w przeglądarce, bez rejestracji. Jeśli prowadzisz sklep, sprawdź nim ofertę, którą masz na stole; jeśli prowadzisz firmę sprzątającą — sprawdź własny cennik.

Ile kosztuje sprzątanie małego sklepu miesięcznie?

Dla osiedlowego sklepu 200–300 m² sprzątanego codziennie po zamknięciu realne ceny to zwykle 2 000–3 500 zł netto miesięcznie, ponieważ składa się na to 1,5–2 godziny pracy dziennie po pełnym koszcie roboczogodziny. Butik do 100 m² często taniej wychodzi z własnym pracownikiem na kilka godzin w tygodniu.

O której godzinie sprząta się sklepy?

Po zamknięciu — najczęściej między 22:00 a 6:00, natomiast w galeriach handlowych nocą po zamknięciu galerii. Toalety i wejście doczyszcza się dodatkowo w ciągu dnia, dlatego w dobrze prowadzonym sklepie ktoś przychodzi także po południu.

Czym sprząta się duży sklep?

Powyżej ok. 500 m² podłogę myje szorowarka (maszyna myjąco-zbierająca), która robi 1 000 m² w około 40 minut. Lodówki, kasy, szkło i toalety sprząta się ręcznie, według listy czynności z częstotliwością.

Ile się płaci za sprzątanie jednorazowe sklepu?

Za godziny na miejscu, nie za m². Sklep po remoncie lub przed otwarciem to od kilku do kilkunastu roboczogodzin, dlatego rzetelna firma najpierw obejrzy lokal, a dopiero potem poda cenę.

Jak wybrać firmę do sprzątania sklepu?

Poproś o listę czynności z częstotliwością, polisę OC i nazwisko osoby, która będzie sprzątać. Dodatkowo sprawdź pięć miejsc z tego tekstu w sklepie, który ta firma już obsługuje — to lepsze referencje niż opinie w Google.

Zapisz się na nasz newsletter!

Reklama
Jakub Biesiada
Redaktor Naczelny Portalu Branża Czystości. Właściciel firmy sprzątającej i marketingowo – reklamowej. Pasjonat nowych technologii, cleaningu i PR. Szkoleniowiec z zakresu usług sprzątania, procesów i procedur oraz technologii sprzątania. Autor wielu branżowych publikacji, prowadzi webinary branżowe oraz organizuje Kongresy Właścicieli Firm Sprzątających i Piorących. Autor kreatora wycen sprzątania.